Przejdź do głównej zawartości

Książkowy kulturysta - czyli o niebagatelnym wpływie czytania książek na funkcjonowanie naszego mózgu.

"Czytanie jest dla umysłu tym, czym gimnastyka dla ciała." 

(Richard Steele)

       

Dzisiaj obchodzony jest Dzień Mózgu, to dobra okazja ku temu, aby trochę bardziej pochylić się nad tematem wpływu czytania na nasze procesy umysłowe. O tym, że jakiś wpływ jest, wiadomo nie od dziś. To, że czytanie poprawia pamięć, inteligencję, koncentrację też już słyszeliśmy ;) Ale co dokładnie dzieje się w naszych mózgach gdy czytamy? Czy "kac książkowy" naprawdę istnieje? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te i inne pytania zapraszam do dalszej lektury.
„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” tak głosiła Wisława Szymborska. To, że czytanie sprawia przyjemność to oczywiste, każdy książkoholik bez wahania to przyzna. Jednakże, jak wiadomo nie wszystkie przyjemności są dobra i pożyteczne, ale... dobra wiadomość dla książkoholików jest taka, że przyjemność, jaką jest czytanie książek, jest jak najbardziej pożyteczna i korzystna dla nas, co więcej ma ona zbawinny wpływ na pracę naszego mózgu. 
Mózg podobnie jak mięśnie potrzebuje gimnastyki i jak dowodzą naukowcy najlepszą gimnastyką dla mózgu jest właśnie czytanie książek. Czytanie stymuluje umysł, angażuje wiele obszarów mózgu.  Skąd to wiemy?
Neurobiolodzy z Emory University w Atlancie postanowili sprawdzić, jak czytanie książek wpływa na pracę mózgu. Każdemu z uczestników badania polecili czytanie każdego dnia 30 stron powieści "Pompeje" Roberta Harrisa. Aktywność mózgu czytelników była badana za pomocą rezonansu magnetycznego. Jak wykazały badania, lektura książki z wartką akcją zwiększała aktywność kory skroniowej w lewej półkuli mózgu. Jest to obszar odpowiedzialny za przetwarzanie i analizę znaczenia komunikatów językowych. Pobudzone były również obszary płata ciemieniowego, odpowiedzialnego za koordynację ruchową i przetwarzanie bodźców dotykowych.
„Zmiany, które zaobserwowaliśmy w neuronach, związane są z układami odpowiedzialnymi za odczucia fizyczne i ruchowe, co wskazuje na to, że czytanie powieści może nas przenieść do ciała głównego bohatera. Wiedzieliśmy wcześniej, że coś takiego zdarza się w sensie przenośnym. Teraz mamy dowody na to, że podczas czytania powieści dzieje się coś również biologicznie” – mówi profesor Berns.
                              
Jak donoszą badania dotyczące mózgu, istnieje silna zależność między słowami, które czytamy a reakcją mózgu na ich znaczenie. Okazuje się, że czytanie o czymś, o jakimś doświadczeniu, jest dla mózgu tym samym co przeżywanie go naprawdę!!!



Kac książkowy istnieje na prawdę!!!
W jednym z arykułów pisałam o syndromie "kaca książkowego" (https://ksiazkimojapasja4.blogspot.com/2017/09/kac-ksiazkowy.html). Okazuje się, że istnieje on naprawdę. Naukowcy dowiedli, że zdarzenia opisywany w książce, działają na ludzi, tak jakby na prawdę ich doświadczali.
Co ciekawe stan ten może utrzymywać się, aż do 5 dni po lekturze książki!!!


Potęga wyobraźni:
Czytanie zmusza nasz mózg do pracy, do wyobrażania sobie pewnych sytuacji, których bohater jest uczestnikiem. Niezwykłą rolę w tym procesie odgrywa nasza wyobraźnia, która podczas czytania pracuje na najwyższych obrotach. Dlaczego wiele osób gardzi ekranizacjami, nie potrafi się do nich przekonać? Odpowiedź jest prosta! Podczas czytania to my kreujemy obrazy, każdy z nas ma własne wyobrażenie bohatera, różnych miejsc, w których rozgrywa się akcja. W konfrontacji z filmem czujemy rozczarowanie, przecież my inaczej to widzieliśmy, to nie tak było...
Nawet najlepsze efekty specjalne przegrywają w konfrontacji z naszą wyobraźnią!

Metafory, bogate opisy bardzo mocno pobudzają wszystkie zmysły – słuch, wzrok, a nawet dotyk!!!


Czytanie poprawia koncentrację!
Czytanie wymaga dużego zaangażowania : fizycznego - trzymamy książkę, śledzimy wzrokiem tekst oraz psychicznego – angażujemy nasze emocje, wyobraźnie, pamięć. Wszystko to sprawia, że zwiększa się nasza zdolność do skupienia uwagi, tym samym poprawiamy swoją koncentrację.

Czytanie - skuteczny środek zapobiegający chorobie Alzheimera!!!
Dr Robert Freidland wraz z zespołem badaczy wykazał, że czytanie (jako czynność w wysokim stopniu aktywizująca pracę naszego mózgu) w znacznym stopniu może chronić nas przed zapadaniem na chorobę Alzheimera.               Z przeprowadzonego przez nich badania wynika, że ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera jest 2,5 razy mniejsze u tych osób, które regularnie czytają.

Książka – dobry poskramiacz stresu!
Dr David Levis nauropsycholog w 2009r. ogłosił, że wystarczy 6 minut czytania by zredukować stres o 70%!!! 


Czytając porzucamy stresującą rzeczywistość, wchodzimy “do innego świata”, odrywamy się od problemów szarej codzienności, wyciszamy się.

Książka kopalnią inspiracji i trenerem zdolności umysłowych. 
Czytając nabywamy wiele kompetencji intelektualnych np. porównywania, oceniania, wnioskowania, palanowania, przewidywania, zwiększamy kreatywność.

Czytanie a rozw
ój spo
łeczny – obalamy mit aspołecznego mola książkowego!

Czytanie książek wspomaga nasz rozwój społeczny, rozwija empatię, wczuwamy się położenie innych osób, staramy się zrozumieć ich postępowanie i przewidzieć zachowania. Wyżej wymienione przykłady skutecznie obalają stereotyp aspołecznego, wyalienowanego mola książkowego.


Czytenie rozwija wiele obszarów mózgu i usprawnia jego ogólne funkcjonowanie ;)

Gimnastykujmy swój mózg!
Bądźmy książkowymi kulturystami!!!










Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Wyśniona jedenastka" Paweł Fleszar - o miłości, zbrodni i piłce nożnej

"Wyśniona jedenastka" Paweł Fleszar Niedawno mogliście przeczytać u mnie rekomendację książki w sportowym klimacie dedykowaną młodszym czytelnikom. Dzisiaj coś dla starszych czytelników, mianowicie przybywam do Was z recenzją kryminału sportowego pt. "Wyśniona jedenastka".  Kilka słów o samym autorze... Paweł Fleszar to dziennikarz sportowy, który także prowadzi bloga sportkrakowski.pl  To właśnie na blogu znajduje się książka w wersji e-bookowej. Na razie tylko tam, gdyż autor aktualnie jest na etapie poszukiwania wydawcy dla swojego książkowego debiutu.  Miłość, zbrodnia, piłka nożna - hasła, którymi autor opisuje książkę, są jak najbardziej trafne i w skrócie opisują to, co w niej znajdziemy. Będzie historia miłosna  - i to nie jedna. Będzie zbrodnia - i to nie jedna. Będą tajemnice, demony z przeszłości, a wszystko to okraszone sportowym klimatem. Taka zapowiedź sprawia, że książka intryguje i kusi, by po nią sięgnąć. Choć osobiście z...

Recenzja "Romans w cieniu koronawirusa" Małgorzata Kasprzyk

  Koronawirus... Obecnie najpopularniejszy temat na całym świecie... Nie powinno więc dziwić, że stał się inspiracją dla wielu twórców. I tak, w czeluściach internetu, obok pojawiających się naukowych, popularno-naukowych pozycji poświęconych ów pandemicznej tematyce, natrafiłam na książę typowo fabularną, ba! na romans obyczajowy, którego akcja rozgrywa się właśnie w czasach pandemii. I co więcej, napisany został przez naszą rodzimą autorkę Małgorzatę Kasprzyk. Jako że z piórem Pani Małgorzaty miałam okazję zapoznać się już wcześniej, a dokładniej podczas lektury książki "Rodzinne rewolucje" ,  tym bardziej byłam ciekawa, cóż skrywa w sobie ta pozycja...  Główną bohaterką "Romansu w cieniu koronawirusa" jest Paulina, młoda dziewczyna, która wiedzie dosyć zwyczajne życie - na co dzień mieszka z mamą w Pruszkowie, a zawodowo spełnia się jako grafik komputerowy. Poznajemy ją w sylwestrową noc 2019/2020, kiedy świętując z przyjaciółmi nadejście nowego roku, odliczają...

"Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran" Lise Bourbeau

"Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran"   Lise Bourbeau  Dzisiaj na warsztat biorę książkę z gatunku poradników, a przynajmniej taką, która na ów gatunek się kreauje. Jednak czy faktycznie niniejszą pozycję można z czystym sercem nazwać rzetelnym poradnikiem? Osobiście jestem wielbicielką wszelkiego rodzaju książek psychologicznych, dotyczących rozowoju osobistego i tym podobnych, dlatego tym bardziej czuję się rozczarowana po tej lekturze, która wbrew moim oczekiwaniom nie okazała się pozycją wartą poświęconego czasu. Daleko jej do "księgi objawionej", dzieki której inaczej zacznę patrzeć na świat. Co więcej, bardzo ciężko było mi przez nią przebrnać, miałam wrażenie, że autorka kręci się w kółko z podawanymi informacjami, cały czas powtarzając te same treści, które nie wnoszą nic konkretnego. Autorka pragnie przekonać nas, że każdy z nas posiada przynajmniej 4 z 5 ran, jesteśmy wręcz, według autorki, skazani na nie od urodzenia. Rany te, to: up...