Przejdź do głównej zawartości

#Szarlotkowe słodkości - przepis na "Śliwkowe opowieści" idealne do książki i kawki

ŚLIWKOWE OPOWIEŚCI
#SZARLOTKOWE SŁODKOŚCI


Zapraszam Was na pierwszy wpis z cyklu "Szarlotkowe słodkości".
To cykl, w którym będę dodawała przepisy na ciasta, desery,
które mam nadzieję uprzyjemnią lekturę książki ;)

Z racji tego, że sezon śliwokowy w pełni, dzisiaj coś dla wielbicieli tych owoców, czyli ciasto o nazwie "Śliwkowe opowieści". Bardzo proste i szybkie w przygotowaniu :) 


Składniki:

- 5 jajek 
- 1 szklanka cukru
- 0,5 szklanki oleju
- 1 szklanka mleka
- 2,5 szklanki mąki 
- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 cukier wanilinowy
* można dodać również klika kropli olejku cytrynowego, jeśli chcemy, by ciasto miało bardziej wyrazisty smak
- śliwki (mogą być też inne owoce np. maliny, truskawki itp.)


Wykonanie: 1. Myjemy i drylujemy śliwki.




2.  Przygotowujemy formę prostokątną wykładając ją papierem lub wysmarowując tłuszczem.

3. Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Gotową mieszankę odstawiamy na bok. 
4. Jajka ubijamy mikserem (na najwyższych obrotach) z cukrem, do czasu, aż uzyskamy kremową konsystencję.
5. Cały czas miksując (zmniejszamy trochę obroty) dodajemy kolejno olej, mleko. 
6. Na koniec dodajemy przesianą z proszkiem do pieczenia mąkę i całość miksujemy na najniższych obrotach, tylko do połączenia składników.  
7. Ciasto wykładamy na blaszkę i układamy owoce, w tym przypadku śliwki. Jeśli są one bardzo kwaśne, można je po wyłożeniu zasypać odrobiną cukru. 



8. Ciasto wkładamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika i pieczemy ok.40 minut (do suchego patyczka)

9. Upieczone i przestudzone ciasto można posypać cukrem pudrem. 


10. Rozkoszujemy się smakiem "Śliwkowych opowieści" przy czytaniu wciągającej książki ;)

Smacznego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Wyśniona jedenastka" Paweł Fleszar - o miłości, zbrodni i piłce nożnej

"Wyśniona jedenastka" Paweł Fleszar Niedawno mogliście przeczytać u mnie rekomendację książki w sportowym klimacie dedykowaną młodszym czytelnikom. Dzisiaj coś dla starszych czytelników, mianowicie przybywam do Was z recenzją kryminału sportowego pt. "Wyśniona jedenastka".  Kilka słów o samym autorze... Paweł Fleszar to dziennikarz sportowy, który także prowadzi bloga sportkrakowski.pl  To właśnie na blogu znajduje się książka w wersji e-bookowej. Na razie tylko tam, gdyż autor aktualnie jest na etapie poszukiwania wydawcy dla swojego książkowego debiutu.  Miłość, zbrodnia, piłka nożna - hasła, którymi autor opisuje książkę, są jak najbardziej trafne i w skrócie opisują to, co w niej znajdziemy. Będzie historia miłosna  - i to nie jedna. Będzie zbrodnia - i to nie jedna. Będą tajemnice, demony z przeszłości, a wszystko to okraszone sportowym klimatem. Taka zapowiedź sprawia, że książka intryguje i kusi, by po nią sięgnąć. Choć osobiście z...

Recenzja "Romans w cieniu koronawirusa" Małgorzata Kasprzyk

  Koronawirus... Obecnie najpopularniejszy temat na całym świecie... Nie powinno więc dziwić, że stał się inspiracją dla wielu twórców. I tak, w czeluściach internetu, obok pojawiających się naukowych, popularno-naukowych pozycji poświęconych ów pandemicznej tematyce, natrafiłam na książę typowo fabularną, ba! na romans obyczajowy, którego akcja rozgrywa się właśnie w czasach pandemii. I co więcej, napisany został przez naszą rodzimą autorkę Małgorzatę Kasprzyk. Jako że z piórem Pani Małgorzaty miałam okazję zapoznać się już wcześniej, a dokładniej podczas lektury książki "Rodzinne rewolucje" ,  tym bardziej byłam ciekawa, cóż skrywa w sobie ta pozycja...  Główną bohaterką "Romansu w cieniu koronawirusa" jest Paulina, młoda dziewczyna, która wiedzie dosyć zwyczajne życie - na co dzień mieszka z mamą w Pruszkowie, a zawodowo spełnia się jako grafik komputerowy. Poznajemy ją w sylwestrową noc 2019/2020, kiedy świętując z przyjaciółmi nadejście nowego roku, odliczają...

"Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran" Lise Bourbeau

"Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran"   Lise Bourbeau  Dzisiaj na warsztat biorę książkę z gatunku poradników, a przynajmniej taką, która na ów gatunek się kreauje. Jednak czy faktycznie niniejszą pozycję można z czystym sercem nazwać rzetelnym poradnikiem? Osobiście jestem wielbicielką wszelkiego rodzaju książek psychologicznych, dotyczących rozowoju osobistego i tym podobnych, dlatego tym bardziej czuję się rozczarowana po tej lekturze, która wbrew moim oczekiwaniom nie okazała się pozycją wartą poświęconego czasu. Daleko jej do "księgi objawionej", dzieki której inaczej zacznę patrzeć na świat. Co więcej, bardzo ciężko było mi przez nią przebrnać, miałam wrażenie, że autorka kręci się w kółko z podawanymi informacjami, cały czas powtarzając te same treści, które nie wnoszą nic konkretnego. Autorka pragnie przekonać nas, że każdy z nas posiada przynajmniej 4 z 5 ran, jesteśmy wręcz, według autorki, skazani na nie od urodzenia. Rany te, to: up...