Przejdź do głównej zawartości

Recenzja - "Taka jak ona" Katarzyna Mak -



"Taka jak ona" autorstwa Katarzyny Mak, to druga część "Innej niż wszystkie", o której mogliście przeczytać tutaj.


Po niespodziewanym odejściu Liv, Matt całkowicie się załamuje, jedynym co go motywuje do życia jest synek. Mężczyzna nie potrafi zrozumieć, dlaczego kobieta, którą kochał całym sercem, tak nagle zniknęła... Sprawy nie ułatwia była żona, która wykorzystując zniknięcie ukochanej Matta i postanawia ponownie wkroczyć do jego życia. Czy uda jej się wypełnić pustkę w sercu mężczyzny? 
Na domiar tego, na drodze Matta pojawia się kobieta łudząco podobna do jego ukochanej - Liz. Przypadek? Przeznaczenie? Niby taka jako ona, a jednak inna... Kim jest tajemnicza Liz i co łączy ją z Liv?

"Żyłem, ale miałem wrażenie, jakby moje serce przestało bić. Oddychałem, ale czułem, że tylko dostarczam powietrze, które podtrzymywało moje funkcje życiowe, choć wewnątrz byłem martwy. Oszukiwałem się przez ten cały czas, wierząc, że Liv pewnego dnia stanie w drzwiach mojego mieszkania."

Podejmując decyzję o odejściu Liv nie przypuszczała nawet, co może ją spotkać. Zaufała niewłaściwej osobie i trafiła do piekła, z którego nie tak łatwo będzie się jej wydostać, zważywszy na stan w jakim się znajduje. Kiedy traci nadzieję, na jej drodze pojawia się Taylor - "duch" z przeszłości, jedyna osoba, która może jej pomóc, jednak nie w sposób, jaki by sobie wyobrażała. Może uratować jej życie, ale nie da wolności...  Kim okaże się Taylor - wybawieniem, czy może przekleństwem? 

"Granica pomiędzy miłością, a wdzięcznością jest bardzo cienka."


W tej części również powraca motyw Megan - byłej żony Matta. Powraca też przeszłość, w końcu, co jak co, ale to ona lubi wracać w najmniej oczekiwanych momentach i to ze zdwojoną siłą.
Pojawiają się nowi bohaterowie. Kim jest Tayler, Liz, Alejandra? Jak ta trójka  wpłynie na losy naszych bohaterów. 
Przyznam się szczerze, że to właśnie wątek z Alejandrą najbardziej znokautował mnie emocjonalnie w tej części. To było mocne... 


Po lekturze tej powieści czuję się emocjonalnie przeczołgana. Wiedziałam, że Kasia zaskoczy czytelnika, ale nie przypuszczałam, że tak może się potoczyć historia Liv i Matta. Cóż za intryga! Akcja bardzo dynamiczna, bohaterowie niezwykle barwni. Zwroty akcji, jak w rasowym thrillerze. 
Były łzy, momenty irytacji, ale co najważniejsze, było też dużo miłości.
Dramaty, niepewność, strona za stroną wydaje się, że coraz bardziej oddalamy się od happy endu. Czy faktycznie historia Liv i Mata nie ma szans na szczęśliwe zakończenie? Jak potoczą się losy Liv i Matta? Czy uda im się kolejny raz poskładać ich rozsypany na miliony kawałków świat? Dowiecie się tego, sięgając po "Taką jak ona"

To książka o zaufaniu, trudnych wyborach, poświeceniu, intrygach, wystawianiu na próbę, sile prawdziwej miłości, ale też przyjaźni. 
Kluczowym pytaniem, dotykającym wszystkich bohaterów tej powieści jest: Czy do miłości można kogoś zmusić? Jedna z bohaterek uważa, że nie... Kto to taki, i czy udało jej się przekonać do tego innych bohaterów? Sprawdźcie sami :) 

Magnetyzująca, hipnotyzująca, od której nie sposób się oderwać nie poznawszy zakończenia, a te, co tu dużo mówić - totalnie nieprzewidywalne, wbijające w fotel jak na "makową" literaturę przystało ;) 

Z każdą kolejną powieścią kunszt pisarski Kasi wkracza na coraz wyższy poziom. Kasia Mak to wirtuoz polskich romansów, podsyconych odpowiednią dawką erotyki. Każda nowa powieść to kolejna perełka, którą z wielkim zaszczytem zamieszczam na półce moich ulubionych książek. Powiem jedno - czekam na więcej :)  



Za możliwość zapoznania się z tą pozycją serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu Videograf 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Wyśniona jedenastka" Paweł Fleszar - o miłości, zbrodni i piłce nożnej

"Wyśniona jedenastka" Paweł Fleszar Niedawno mogliście przeczytać u mnie rekomendację książki w sportowym klimacie dedykowaną młodszym czytelnikom. Dzisiaj coś dla starszych czytelników, mianowicie przybywam do Was z recenzją kryminału sportowego pt. "Wyśniona jedenastka".  Kilka słów o samym autorze... Paweł Fleszar to dziennikarz sportowy, który także prowadzi bloga sportkrakowski.pl  To właśnie na blogu znajduje się książka w wersji e-bookowej. Na razie tylko tam, gdyż autor aktualnie jest na etapie poszukiwania wydawcy dla swojego książkowego debiutu.  Miłość, zbrodnia, piłka nożna - hasła, którymi autor opisuje książkę, są jak najbardziej trafne i w skrócie opisują to, co w niej znajdziemy. Będzie historia miłosna  - i to nie jedna. Będzie zbrodnia - i to nie jedna. Będą tajemnice, demony z przeszłości, a wszystko to okraszone sportowym klimatem. Taka zapowiedź sprawia, że książka intryguje i kusi, by po nią sięgnąć. Choć osobiście z...

Recenzja "Romans w cieniu koronawirusa" Małgorzata Kasprzyk

  Koronawirus... Obecnie najpopularniejszy temat na całym świecie... Nie powinno więc dziwić, że stał się inspiracją dla wielu twórców. I tak, w czeluściach internetu, obok pojawiających się naukowych, popularno-naukowych pozycji poświęconych ów pandemicznej tematyce, natrafiłam na książę typowo fabularną, ba! na romans obyczajowy, którego akcja rozgrywa się właśnie w czasach pandemii. I co więcej, napisany został przez naszą rodzimą autorkę Małgorzatę Kasprzyk. Jako że z piórem Pani Małgorzaty miałam okazję zapoznać się już wcześniej, a dokładniej podczas lektury książki "Rodzinne rewolucje" ,  tym bardziej byłam ciekawa, cóż skrywa w sobie ta pozycja...  Główną bohaterką "Romansu w cieniu koronawirusa" jest Paulina, młoda dziewczyna, która wiedzie dosyć zwyczajne życie - na co dzień mieszka z mamą w Pruszkowie, a zawodowo spełnia się jako grafik komputerowy. Poznajemy ją w sylwestrową noc 2019/2020, kiedy świętując z przyjaciółmi nadejście nowego roku, odliczają...

"Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran" Lise Bourbeau

"Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran"   Lise Bourbeau  Dzisiaj na warsztat biorę książkę z gatunku poradników, a przynajmniej taką, która na ów gatunek się kreauje. Jednak czy faktycznie niniejszą pozycję można z czystym sercem nazwać rzetelnym poradnikiem? Osobiście jestem wielbicielką wszelkiego rodzaju książek psychologicznych, dotyczących rozowoju osobistego i tym podobnych, dlatego tym bardziej czuję się rozczarowana po tej lekturze, która wbrew moim oczekiwaniom nie okazała się pozycją wartą poświęconego czasu. Daleko jej do "księgi objawionej", dzieki której inaczej zacznę patrzeć na świat. Co więcej, bardzo ciężko było mi przez nią przebrnać, miałam wrażenie, że autorka kręci się w kółko z podawanymi informacjami, cały czas powtarzając te same treści, które nie wnoszą nic konkretnego. Autorka pragnie przekonać nas, że każdy z nas posiada przynajmniej 4 z 5 ran, jesteśmy wręcz, według autorki, skazani na nie od urodzenia. Rany te, to: up...